Pomimo że kryzys gospodarczy dotknął Polskę w znacznie mniejszym stopniu niż w przypadku krajów. Z zachodu Europy, odcisnął swoje piętno na wielu sektorach gospodarki. Także na polskim rynku rekrutacyjnym, który w ciągu niespełna dwóch lat diametralnie sie zmienił. Na czyja korzyść i czy wszystko wróci do stanu sprzed kryzysu?

Powolne zmiany na rynku usług rekrutacyjnych zauważyć można było jeszcze przed kryzysem gospodarczym. Powstało wtedy wiele małych agencji rekrutacyjnych, które w walce o klienta zgadzały sie na duże ustępstwa w zakresie warunków współpracy. Zdarzało sie tez, ze oferowały stawki na granicy opłacalności. Dodatkowo na rynku usług doradztwa personalnego pojawiła sie tez spora grupa osób, które rozpoczęły prace jako freelancerzy w obszarze usług rekrutacyjnych. Wraz z nadejściem kryzysu gospodarczego i tak dość ciasny rynek usług rekrutacyjnych skurczył sie jeszcze bardziej. Agencje rekrutacyjne odczuły to bardzo boleśnie. W dość krótkim czasie wielu klientów wycofało sie lub ograniczyło zlecane firmom zewnętrznym projekty rekrutacyjne. Obawiając sie nowych inwestycji w niepewnych czasach, zamrażali planowane zatrudnienia i cieli koszty związane z usługami. Wpłynęło to na charakter współpracy miedzy wszystkimi zaangażowanymi stronami: agencja, klientem agencji (pracodawca) i kandydatem do pracy.

Zmiany w agencjach rekrutacyjnych

Agencje zmuszone były przewartościować strategie działania i dopasować ja do zmian zachodzących na rynku, aby zdobyć lub utrzymać klienta. Duża konkurencja i sytuacja kryzysowa spowodowały zdecydowane obniżenie stawek za usługi. Sięgały one momentami absurdalnego poziomu, który we wcześniejszych latach byłby uznany za niewyobrażalny i nie do przyjęcia. Teraz jednak wszystkie firmy musiały podjąć decyzje, jak zareagować w obliczu niemożliwego, które jednak stało sie możliwe. Agencje rekrutacyjne szukały sposobów na utrzymanie niskich cen – jednak nawet wprowadzanie oszczędności czy optymalizacji procesów sprawiało, ze usługa świadczona była na granicy opłacalności. Zaczęto pracować nad odświeżeniem i poszerzeniem oferty o nowe usługi. Firmy rekrutacyjne częściej niż wcześniej przechodziły na rozliczenia w oparciu o tzw. zasadę success fee, która oznacza, ze klient płaci dopiero po zakończeniu projektu sukcesem, w tym przypadku po nawiązaniu współpracy z kandydatem. Przed kryzysem sposób rozliczania był jeszcze dość zróżnicowany.

Bez różowych okularów

Wydawałoby sie, ze zmiany, które zaszły w czasie kryzysu, oznaczają same korzyści z punktu widzenia klienta. Nie miały one jednak wyłącznie pozytywnego charakteru. Wiele agencji schodząc ze stawek, obniżyło jednocześnie jakość swoich usług. A to z kolei podważyło przekonanie klientów o efektywności zlecania rekrutacji firmom zewnętrznym, psując poniekąd opinie o wszystkich firmach działających na rynku. Problemem stało sie tez to, ze klienci coraz częściej decydowali sie zlecać rekrutacje pracowników na jedno stanowisko wielu agencjom jednocześnie. Zasada wyłączności na zlecenie była wtedy rzadkością. Skutkowało to chaosem na rynku ofert pracy. Nie sposób było rzetelnie ocenić ilości dostępnych na rynku wakatów, skoro ogłoszenia notorycznie sie powielały. Poważniejszym jednak problemem było pojawiające się w wyniku takich działań niezadowolenie wśród kandydatów. Nic dziwnego, skoro byli oni bombardowani wciąż tymi samymi ofertami z kilku różnych źródeł, a dodatkowo angażowani często do udziału w procesie rekrutacyjnym, który finalnie nie dochodził do skutku. Taka sytuacja wpływa negatywnie nie tylko na zaufanie do agencji, ale i na wizerunek pracodawcy (employer branding). To, ze wiele firm pracuje w jednym czasie nad ta sama rekrutacja, prowadzi również do sytuacji, w której klienci bardzo często wycofują sie ze złożonego zlecenia.

Gdy klient znajduje kandydata dzięki innym kanałom rekrutacyjnym, zaprzestaje poszukiwań, niekiedy nawet nie informując o tym wszystkich zainteresowanych stron. Jednocześnie zazwyczaj rozlicza sie on z agencja w oparciu o zasadę success fee, wiec nie odczuwa negatywnych skutków takiego działania. Tymczasem agencja traci nie tylko zlecenie, w które zaangażowała juz znaczne środki i czas, ale tez wiarygodność w oczach kandydatów, którzy są dla niej równie istotnym klientem, co zleceniodawca.

Zauważyć można, ze znacznie zmienił sie charakter oczekiwań klienta wobec dostawcy. Klient skłania sie do samodzielnego przeprowadzania rekrutacji na mniej skomplikowane stanowiska – sam poszukuje ludzi o umiejętnościach, które są stosunkowo łatwe do znalezienia na rynku, np. poprzez ogłoszenie. Od agencji wymaga głównie poszukiwania osób o rzadkich lub wysoko wyspecjalizowanych kompetencjach. Obecnie wzrasta liczba ofert zatrudnienia, a wiec tym samym zmniejsza sie liczba kandydatów pracy poszukujących. Coraz mniej CV przesyłanych jest w odpowiedzi na ogłoszenia.

Zmiany na rynku kandydatów

Potencjalni pracownicy również znaleźli sie w zupełnie nowej sytuacji. O ile w większości branż pracowników można łatwo zrekrutować poprzez ogłoszenie, a zasady na rynku pracy znów zaczął dyktować pracodawca, o tyle specyficznie zachowała sie np. branża IT. Okazało sie, ze zapotrzebowanie na specjalistów – zarówno absolwentów, jak i osoby doświadczone – nadal jest bardzo wysokie. Według raportów portalu Pracuj.pl, w styczniu br. oferty tylko dla programistów stanowiły niemal 40% wszystkich ofert z branży IT, a poszukiwani są informatycy wszelkich specjalności. W 2009r., uznawanym przecież za kulminacje kryzysu, tylko poprzez Pracuj.pl poszukiwano 24 tys. pracowników działów IT. To spora liczba, nawet jeśli jakąś część ogłoszeń miałaby sie powielać ze względu na konkurencje miedzy agencjami. A do tego należy dodać dziesiątki innych kanałów rekrutacyjnych. Można tez zakładać, ze ta liczba znacząco wzrośnie w 2010 r.

Tymczasem potencjalni kandydaci w panującej atmosferze kryzysu i niepewności nie są skłonni ryzykować zmiany pracy, rezygnując ze stabilności i wypracowanych u swojego pracodawcy warunków. Szczególnie, ze w ostatnich miesiącach wzrost płac uległ wyhamowaniu. Pomimo iż w branży IT zarobki dalej przekraczają średnią krajowa, a publikowane raporty płacowe ukazują sytuacje bardzo optymistycznie, w rzeczywistości nawet informatyków kryzys uderzył po kieszeniach. Z punktu widzenia pracodawcy oznacza to urealnienie stawek i jest dla niego zjawiskiem pozytywnym. Jednocześnie zmniejsza to motywacje specjalistów do zmiany firmy i nie można sie im dziwić, ze nie szukają nowego pracodawcy, czekając na lepsze czasy.

Tymczasem te osoby, które mimo wszystko decydują sie na udział w procesie rekrutacyjnym, są bardzo wymagającymi klientami. Oczekują bardzo konkretnych i szczegółowych informacji oraz szybkiej informacji zwrotnej. Nieprzychylnie patrzą na przedłużające się procesy rekrutacyjne i niechęcią reagują na zawieszanie decyzji o zatrudnieniu.

Dodatkowo zauważamy interesującą tendencje na rynku pracownika – zaczęło sie pojawiać jeszcze więcej osób zakładających własna działalność gospodarcza i pracujących w charakterze freelancerów, którzy mogą pracować zarówno zdalnie, jak i w siedzibie klienta. Zazwyczaj to ludzie doświadczeni, o rozwiniętych umiejętnościach i kompetencjach pożądanych wśród pracodawców, którzy jednak przedkładają możliwość zdobycia doświadczenia przy zróżnicowanych projektach ponad stałe zatrudnienie w jednej firmie. Stwarza to nowe możliwości współpracy pomiędzy agencja a klientem, który coraz częściej decyduje sie na wynajęcie tego rodzaju konsultantów, jeśli agencja stwarza możliwości pośrednictwa (outsourcing personalny). Agencja przejmuje wtedy formalna stronę współpracy z taka osoba, natomiast klient otrzymuje wsparcie kompetencyjne, którego nie znalazł wewnątrz firmy, do realizacji konkretnego projektu na określony czas.

Outsourcing personalny wraca do łask

Zainteresowanie outsourcingiem personalnym wzrasta z jeszcze z innego powodu. Obserwujemy, ze po okresie kryzysu następuje powolne odmrażanie projektów i ponowne planowanie inwestycji, szczególnie w IT. Firmy są jednak znacznie ostrożniejsze niż przed kryzysem. Widza one w outsourcingu specjalistów szanse na zmniejszenie ryzyka, które przerzucić mogą na firmę zewnętrzną. Pozwala on bowiem bardziej elastycznie reagować na czasowo zmieniające sie zapotrzebowanie w obszarze zasobów ludzkich i określonych kompetencji. Jednocześnie zdejmuje z firmy obowiązki i koszty związane z obsługa administracyjna oraz prowadzeniem procesu rekrutacyjnego.

Obecna sytuacja na rynku sprawia, ze samodzielne poszukiwanie wysoko wykwalifikowanych pracowników stało sie jeszcze bardziej czasochłonne i obarczone wysokim ryzykiem niepowodzenia. Pracodawcy coraz chętniej zatem wracają do współpracy z agencjami rekrutacyjnymi. Przekonują sie tez, ze w tego rodzaju projektach rekrutacyjnych największe znaczenie ma specjalizacja agencji w konkretnej branży. Na znaczeniu zyskuje dogłębną znajomość rynku pracy z danego sektora, rozbudowana siatka kontaktów do właściwych specjalistów, sprawdzone kanały dotarcia i komunikacji z potencjalnym pracownikiem. Ważna jest tez umiejętność weryfikacji rzeczywistych kompetencji kandydatów przed ich zarekomendowaniem klientowi. Co więcej, doświadczona agencja potrafi nie tylko sprawnie obsłużyć zapytanie ofertowe i sukcesem zamknąć zlecony proces rekrutacyjny, ale tez zadbać odpowiednio o wsparcie wizerunku klienta jako pracodawcy. A dzięki takim działaniom do aplikowania można zachęcić bardziej wartościowych kandydatów, którzy zazwyczaj są wymagający i dużą wagę przywiązują do opinii o potencjalnym pracodawcy. Korzystając z doświadczeń agencji, klient będzie tez w stanie przygotować odpowiednio atrakcyjna ofertę zatrudnienia, dobrze dostosowana do warunków rynkowych (np. aktualnych wymagań czy oczekiwań finansowych kandydatów). Dlatego tez nie należy lekceważyć etapu, na którym dokonuje sie wyboru partnera do współpracy. Na rynku funkcjonuje bardzo duża liczba mniej lub bardziej profesjonalnych firm rekrutacyjnych i warto poświęcić czas, by wybrać tę właściwą.

Anna Garczyńska

Komentarze są zamknięte.

Kontakt

IFIRMA SA
ul. Grabiszyńska 241B
53-234 Wrocław

tel.: +48 71 769 43 00
fax: +48 71 321 00 16
e-mail: office@ifirma.pl

KRS: 0000281947
NIP: PL-898-16-47-572
REGON: 931082394
Nasz profil na Google+

Nasze certyfikaty