Delegacja z Wrocławia podczas wieczoru polskiego w pełnym komplecie zapraszała przedsiębiorców na przyszłoroczne Futurallia
Podobnego zdania jest Janusz Krassowski, zastępca dyrektora ds. mechanicznych we wrocławskim Temerze (firma wywodzi się z Hutmenu, produkuje części zamienne i konstrukcje spawane): - Ci, którzy powiedzą, że na takim forum nie nawiązali żadnych kontaktów, mówią bzdury. Nigdy nie wiadomo, jak dane spotkanie zaowocuje w przyszłości. Szukanie nowych zleceń ma to do siebie, że trzeba rozmawiać nawet z diabłem.
Temer uczestniczył w Futuralliach drugi raz. - Mamy wolne moce przerobowe na obróbce skrawaniem i szukamy nowych zleceń - wyjaśnia Krassowski.
Po potencjalne nowe kontrakty przyjechali do Belgii przedstawiciele firmy Pepees z Łomży. Firma zajmuje się przetwórstwem ziemniaków na skrobię (przetwarza 2,5 tysiąca ton ziemniaków na dobę). Jest też właścicielem browaru Łomża. - To nasz pierwszy raz na forum. Szukamy kontaktów w zakresie logistyki, transportu i nowych technologii - mówi Andrzej Kiełczewski, wicedyrektor ds. produkcji.
Za rok na takie rozmowy przedsiębiorcy nie będą musieli wyjeżdżać za granicę, ale będą je prowadzili w samym Wrocławiu. Na dwa dni w olbrzymie centrum kongresowe zamieni się Hala Ludowa.
- Naszym zagranicznym gościom chcemy pokazać, że we Wrocławiu robi się poważne interesy i że ten region jest ciekawy nie tylko ekonomicznie, ale i kulturowo - mówi Paweł Łukasiewicz, wicedyrektor Convention Bureau Wrocław. - Liczymy jednak na to, że wiele korzyści z udziału w forum będą miały przede wszystkim nasze lokalne firmy.
Opłata za uczestnictwo w forum wyniesie podobnie jak w tym roku, około 750 euro za osobę, i obejmuje wszystko z wyjątkiem transportu.